|
Nasza ekipa w składzie Ania Cz., Ania E., Aga, Piotr aka Pidi oraz piszący te słowa Piotr-fit wyjechała z Gdyni do Sztumu na 1 bieg w ramach XIII Zimowego Grand Prix Sztumu. Po dość szybkiej podróży dojechaliśmy na miejsce, gdzie przyjechał też Darek. Pogoda była słoneczna z mocno wiejącym momentami wiatrem. Po szybkim odbiorze numerów startowych udaliśmy się wspólnie nad jezioro, wokół którego mieliśmy biec 4,8 km. Ania E. zabrała aparat fotograficzny, który wykorzystywaliśmy chętnie – spójrzcie tylko do naszej galerii ;-) W trakcie sesji zdjęciowej nad jeziorem spotkaliśmy moją znajomą Magdę z Kwidzyna, biegającą w barwach Zantyr Sztum, intensywnie rozgrzewającą się, podczas gdy my... spacerowaliśmy sobie BaRdzo spokojnie :)
Następnie udaliśmy się do szkoły, gdzie Marek Mróz z Grupy Malbork wspaniale nas ugościł, za co jeszcze raz dziękujemy :) Możliwość przebrania się, wypicia gorącej herbaty oraz porozmawiania z biegowymi znajomymi m.in. Grażynką i Leno, to jest to co się liczy :)
Moje nastawienie do biegu było jasne, nie lubię krótkich dystansów więc planowałem bieg w czasie ok. 20 minut. O 11.45 ruszyliśmy z plaży aby okrążyć Jezioro Sztumskie. Pierwsze 2 km biegło mi się ciężko, przez sekundę w głowie pojawiła się myśl aby zejść. Na 2,2 km Piotr Pidi wyprzedził mnie. Zdążyłem krzyknąć "Ile ?" i zostać rozczarowanym, że nawet jeszcze połowy dystansu nie przebiegłem. Tak, tak - nie chciało mi się biec, to nogi same mnie niosły. W końcu przestałem myśleć o biegu i zacząłem się cieszyć widokami. Jezioro oraz słońce zapewniały miłe dla oczu krajobrazy. Im dalej - tym było lepiej. Zacząłem biec szybciej, choć na ostatnim kilometrze wiatr wiał mocno w twarz. Na ostatnich 200 metrach dogoniłem Piotra i Darka pokrzykując do nich aby jeszcze zdopingować ich do ostatniego wysiłku. Skutecznie :) Darek wbiegł ze mną na metę a Piotr 2-3 sekundy za mną. Razem byliśmy na mecie :)
Nasze Dziewczyny wpadły na metę niedługo po nas, zmęczone ale zadowolone. Po biegu była dalsza integracja z Grupą Malbork, znajomą Magdą z Kwidzyna oraz znajomymi Lenem i Grażynką z naszego Trójmiasta. Herbata lała się strumieniami. W tym samym czasie odbywała się także dokumentacja fotograficzna wspólnego spotkania :) Chętnie posiedzielibyśmy dłużej, jednak o 17.00 mieliśmy podsumowującą imprezę naszej grupy w Gdyni. Trzeba było dojechać, zrobić się na bóstwo i takie tam :) A impreza była przednia ... Do Sztumu wrócimy za miesiąc, być może aura będzie już zimowa :) Jednak dla tej atmosfery przyjedziemy :) Szczególnie, że pod względem organizacyjnym tego biegu było BaRdzo dobrze!
|